niedziela, 21 sierpnia 2011

lep na komary

Wpadłam na genialny w swej prostocie pomysł ruszenia dupska. Wzięłam psa na smycz (o dziwo, nie miałam jej pazurów i łap na całym ciele) i ruszyłam w las. Od zawsze mieszkam przy lesie, a tak często zapominam jakie uzdrawiające i uspokajające działanie ma cisza i natura. Szkoda tylko, że nie wzięłam pod uwagę, że w lesie jest tyle komarów. Po 40 minutach odganiania się od komarów oraz próbach opalenia się w cieniu, zostałam przywitana przez W. słowami- byłabyś jeszcze chwilę w lesie, a zawiózłbym cię do szpitala. Ukąszeń na całym ciele- miliony!!! Rozpuściłam 2 wapna w 1/2 szklanki wody. Następnie jeszcze jedno. Nie mam czerwonych plan i nie swędzi. Póki co. Pogratulujcie sprytu!

sobota, 20 sierpnia 2011

wish my luck

Mam oficjalnie nową fuchę. Dodatkową.

Ciocia. Od ponad 2 miesięcy. Matka chrzestna. Od dzisiaj. 

Moja/ nasza mała J J.<3

piątek, 19 sierpnia 2011

tuż tuż . wkurw wkurw

Jutro chrzciny. Tyran W. zarządził, nie licząc się z niczyim zdaniem, że są u nas. Tyran W. zamówił schab, wołowinę i tony mięsa mielonego. I myśli, że reszta zrobi się sama. Leży do góry brzuchem. A Poczciwa B. będzie do północy zapierdalać. On nie tknął placem. Przy niczym. Leży jak taki kloc i ogląda mecz. Resztę zrobi się jutro. Kurwa. Wszystko zrobi się samo. A Poczciwa B. będzie zapierdalać przez dwa dni, bo Tyran W. wymyślił sobie tak, a nie inaczej. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA. Taka jestem zła, wściekła i wkurwiona.

dobre wieści

Dobre wieści. Dwie. 
- Plama z mojej butelkowo-morskiej nowej bluzce zeszła dzięki niezawodnego Ludwikowi do mycia naczyń! Witaj na nowo moja piękna bluzko! :)
- Pani z dziekanatu/ sekretariatu ILS wysłała mi mejla z potwierdzeniem odbioru moich dokumentów na moje podyplomowe studia.

Trzecia:
Mój pokój ogarnięty chaosem od 12.czerwca, kiedy to moja stopa stanęła na Siepaczowskiej ziemi, zaczyna nabierać kształtów i przypomina pokój. Ale jeszcze długa droga do perfekcji.

środa, 17 sierpnia 2011

PS

Bluzka, którą zakupiłam w Top Secret, a którą to właśnie mam zamiar ubrać (wymyśliłam przepiękną, a jakże prostą stylizację) ma matkę z ceną pierwotną 79.99. Ja ją kupiłam za 24, 99. A pod tą cenką kilka innych. A więc cena tej bluzki to 79.99-> 49.99-> 39,99-> 29.99-> 24.99. To się nazywa szczęście. A pechem nazywa się ubranie świeżo kupionej, ledwo tygodniowej bluzki, a później postanowienie, żeby szorować umywalkę środkiem czyszczącym- odkryłam pomarańczowo-czerwoną krechę - plamę od tegoż środka. Żegnaj bluzko- raz założona, o przepięknym butelkowo- morskim kolorze. Żegnaj, Twoja właścicielka nie potrafiła o Ciebie zadbać i docenić Twego piękna. :( Witaj bluzko za 25 zl z metką TS i pięknych morskich, zawsze modnych paskach - granatowo-białych (pionowych!)

BUZ part 2

Kolejny dzień i kolejne Bardzo Udane Zakupy. Niestety jeśli dalej tak pójdzie, to splajtuję. Będę bankrutem. I nie opłacę sobie semestru podyplomówki, jak to miałam w planie. Ale chyba tak źle nie będzie. Zamieszanie w domu przyćmiło udany zakupowy dzień. W półtorej godziny udało mi się zaopatrzyć w prezenty dla wszystkich i na wszystkie okazje. W niedzielę lub poniedziałek stuknął rok, od kiedy mój brat wziął sobie za żonę moją bratową. Ciasto i kawa z tej okazji mnie ominęły w niedzielę, bo pracowałam. Wczoraj mojemu bratu stuknęło za to 29 lat. Na rocznicę podarowane im zostało wino, zestaw łyżek do sałatek i Toffifee, które  do połowy zjadł mój kochany brat, jeszcze zanim bratowa usiadła z nami do stołu. Na urodziny brata zaopatrzyłam w koszulkę z długim rękawem w rozmiarze XL, mam nadzieję, że jego ciąża spożywcza nie będzie się odznaczać.. Małej J kupiłam kolczyki w rozmiarze XS, które dostanie na chrzciny razem ze spodenkami i koszulką w rozmiarze 68 czy 74.. No i $ dostanie w kopercie. Pierwotnie kupić jej chciałam łańcuszek i medalik, ale ma już dwa, więc padło na kolczyki, które kosztowały zadziwiająco mało. Tym bardziej, że ceny złota poszły w górę. No i dla Mamy prezent dorwałam. Sama sobie wybrała piękną bluzeczkę w Top Secret. O sobie samej nie zapomniałam i zakupiłam koszulkę w paseczki typu koszulowa bez rękawków. No i buty. Trzecia para zakupiona w ciągu niecałego tygodnia. Go girl!

wtorek, 16 sierpnia 2011

drgawki

Już tak mam, że jak bardzo się denerwuję, ale nie przed egzaminem, a w sytuacji konfliktowej, to dostaję drgawek. Tak jak teraz. Dlatego wyjdę zaraz na piwo. 

Konflikt na linii R-J-mama-tata. Ciężko stwierdzić, kto po czyjej stoi stronie, kto jest za kim. Kto z kim. Kto do kogo ma pretensje. O co te pretensje. O co się gniewa. W domu raczej sajgon. Do taty lepiej nie podchodzić. Taki mam plan.

Chciałabym zdziałać cuda. Ale chyba na pewno nie jestem cudotwórcą. 

I w tym wszystkim chodzi o chrzciny. Nic niewinnej małej J.  Szkoda.

Nuta na smutki: 
http://www.youtube.com/watch?v=wYWv_NSBZQI