Za każdym razem , kiedy zatnę się przy goleniu na tyle mocno, że mam problemy, żeby zatamować strumienie krwi (nie zdarza się to często, powiedziałabym, że rzadko, ale jednak), to przypominam sobie pierwszy dzień roku szkolnego kilka parę lat temu. Zaczynałam liceum. Pamiętam, że zacięłam się na obu nogach, a krew się lała.
PS Magia co? Pamiętać coś takiego, a nie pamiętać o tym, żeby wziąć ze sobą czerwony długopis czy książkę do czytania na drogę.
środa, 4 kwietnia 2012
wiz
Może wypali druga praca. Dzwoniła G. Są dwie osoby w grupie podstawowej. Dwie siostry. Grupa ruszyłaby od przyszłego piątku. Oby, oby!
wtorek, 3 kwietnia 2012
poniedziałek, 2 kwietnia 2012
opis
W ramach odświeżenia bloga, zmieniłam opis. Ten o mnie samej.
Wciąż próbuje sprzątać. Nieudolnie.
Ale za to udało mi się zrobić dwie rundki niemieckiego! Pierwsza próba nauki od 2 -3 miesięcy?. Aż mi wstyd za bycie takim leniwcem.
Wciąż próbuje sprzątać. Nieudolnie.
Ale za to udało mi się zrobić dwie rundki niemieckiego! Pierwsza próba nauki od 2 -3 miesięcy?. Aż mi wstyd za bycie takim leniwcem.
piątek, 30 marca 2012
to hate
chyba nie lubię już moich podyplomowych. świadomość tego, że chwilowo na nic mi one i że zapomnę wszystkiego, co się nauczyłam (doprawdy niewiele tego- i z mojej winy i z racji programu studiów) jakoś pod koniec czerwca już , jest demotywująca. do tego stopnia, że mimo jutrzejszego zwiedzania Poznania z przewodnikiem i tłumaczenia przewodnika na niemiecki - mojej grupie przypadła dzielnica zamkowa- nawet nie zajrzałam do słówek, nie przeczytałam nic, nie wiem nic. w planach za to prysznic i Wallander w łóżku.
'pierdolę, nie robię'? może zmuszę się do wstania o 4.
'pierdolę, nie robię'? może zmuszę się do wstania o 4.
czwartek, 29 marca 2012
dorosłość?
Aż samej mi przykro, że mimo coraz większej kolekcji szminek/ pomadek, ostatnio stawiam na stonowany nude w odcieniu różowym lub brązowym. Zgubiłam jedną z czerwonych szminek, dzisiaj kupiłam nową. I siedzę w dresie, z laptopem na kolanach, Lykke Li z głośnika i czerwoną szminką na ustach. I bałaganem wokół. Cudnie!
środa, 28 marca 2012
from Swedem with love
Nawet nie zdawałam sobie sprawy, ile rzeczy przytachałam ze Sztokholmu. Do teraz. Kiedy torba leży na środku pokoju. No i sam fakt, że bagaż podręczny nagle na lotnisku w Skavście ważył 9,8 kg o czymś świadczy..
Z rzeczy zkaupionych:
- ostatnia książka Mankella z serii o Wallandrze 'Den orolige mannen' (tack, Stockholms stadsmission)
- dwie książki, które wpadły mi w ręce przypadkowo, a o których słsyzałam jakieś 4 lata temu, napisane przez Zbigniewa Kuklarza, emigranat drugiej generacji, Polaka urodzonego w Szwecji. Przeczytałam z nim właśnie wywiad na polonia.info - jestem ciekawa, jak ją ocenię, bo komentarze Polaków w Szwecji raczej negatywne.. (30 kr za dwie, jak za darmo!)
- słownik synonimów za 30 kr!!! co prawda wydanie z 96 roku, ale da radę. niby korzystam z internetu, jeśli już muszę, ale papierkowy to zawsze dobra rzecz (Myrorna, o jak dobrze, że znalazłam!)
- chai green tea ! (Wypiłam też w kawiarni- pyszna!!! :))
- no i dwie płyty, bo cena kusiła - Melissy Horn i Lykke Li
- Spraaktidningen, jako że lubię ich pytania i odpowiedzi dotyczące nowych słów, użycia już istniejących itd, ciekawostki, ciekawostki
- książkę do mgr znalazłam w pierwszej księgarni, do której weszłam, ku mojemu zdziwieniu, a i cena normalna
Najlepsze w tym wszystkim jest to, że na te pierwsze 3 wymienione książki wydałam grosze. Cieszy tym bardziej, że nie planowałam ich zakupu.
Płyty też nagle w Bengansie w promocji.
Prezentów zatem dużo sobie sprawiłam. ;)
Dzisiaj, żeby uczcić swój udany wyjazd, żeby uczcić styl Szwedów i Szwedek, który mi naprawdę odpowiada i który poniekąd próbuję kopiować w takim stopniu, w jakim on pasuje do mnie i żeby rzucić w kąt buciory, które zakupiłam poprzedniej zimy, a które to dzięki kilometrowym spacerom po Sztokholmie przyozdobione są ogromną dziurą, zakupiłam białe Conversy. Wydatek duży jak na zwykłe trampki za kostkę, ale planowałam ten zakup chyba od liceum..
Pokój nadal w nieładzie...
Subskrybuj:
Posty (Atom)