Mam 5 z egzaminu z przedmiotu który się pięknie nazywa- praktyczna nauka języka szwedzkiego - przekład artystyczny i techniczny..! :))) tym samym, ostatnie egzaminy na KSie za mną (nie liczę mgr, ale do tego długa droga)
Jutro będę opijać. A u mnie będzie. :)) Wieczorno-nocny miting musi oznaczać picie. I może bilety do Sztokholmu. Bo planujemy lecieć. Może nawet po szafran :D
Są i inne powody do radości- chyba sprzedałam moją pierwszą rzecz na Allegro - kurtkę ramoneskę. Potwierdzę, jak zobaczę gotówkę na koncie ;) A gotówka się przyda, bo ja permanentnie mam więcej wydatków niż przychodów. Nie wiem, na czym to polega. Ale jestem miszczem w wydawaniu kasy! :D
środa, 8 lutego 2012
wtorek, 7 lutego 2012
poniedziałek, 6 lutego 2012
jaki poniedziałek taka reszta tygodnia?
Jeśli tak, to ja około środy, maksymalnie czwartku zejdę na zawał. Albo chociaż wyjdę z siebie i stanę obok.
Przeklinam gorzej niż szewc, irytują mnie wszyscy, irytuje mnie wszystko. Od mrozu za oknem, kiedy nie mam rękawiczek i postanawiam być trendy i zakładam wiosenną ramoneskę po tatę głośno pijącego herbatę. AAA.
Stres posesyjny? Nie wiem. Ale dostaję dzisiaj na łeb. Nawet stara sprawdzona technika pt otworzę okno, niech temperatura w moim pokoju zniży się o kilka stopni, to może i ja opadnę z emocji, nie pomogła. Piwo? + sprzątanie pokoju? Nie, gotuję brokuły. Do tego jakąś herbatę sobie walnę. (Polecam jagodowo-waniliową Dilmah! :) ) Ale herbaty mi się znudziły. Mimo że mam chwilowo 6 czy 7różnych.. No ale ja właściwie 3-4 kubki dziennie muszę wypić.. Nic to, coś wymyślę. Może to piwo jednak?
Pomyślę i wymyślę. Jutro IKEA! :)))
Przeklinam gorzej niż szewc, irytują mnie wszyscy, irytuje mnie wszystko. Od mrozu za oknem, kiedy nie mam rękawiczek i postanawiam być trendy i zakładam wiosenną ramoneskę po tatę głośno pijącego herbatę. AAA.
Stres posesyjny? Nie wiem. Ale dostaję dzisiaj na łeb. Nawet stara sprawdzona technika pt otworzę okno, niech temperatura w moim pokoju zniży się o kilka stopni, to może i ja opadnę z emocji, nie pomogła. Piwo? + sprzątanie pokoju? Nie, gotuję brokuły. Do tego jakąś herbatę sobie walnę. (Polecam jagodowo-waniliową Dilmah! :) ) Ale herbaty mi się znudziły. Mimo że mam chwilowo 6 czy 7różnych.. No ale ja właściwie 3-4 kubki dziennie muszę wypić.. Nic to, coś wymyślę. Może to piwo jednak?
Pomyślę i wymyślę. Jutro IKEA! :)))
sobota, 4 lutego 2012
.
Oglądam seriale, które sama wybieram. Jest ich niewiele. Oglądam kiedy chcę i w dawkach jakich chcę (na ogół za dużych). Czuję się przez to lepsza. Świadomy wybór, zamiast kitu wciskanego przez tv. Ale! Dzisiaj coś mnie natchnęło? wzięło? W każdym razie przekartkowałam gazetę z programem i znalazłam na Polsacie 'Skazania na..(tu nazwa tego więzienia? /Początek przegapiłam)'.
Film, który już parę osób poleciło mi wcześniej, ale nie obejrzałam. Do dzisiaj. W tv. Bardzo dobry! Polecam.
Dobranoc.
Film, który już parę osób poleciło mi wcześniej, ale nie obejrzałam. Do dzisiaj. W tv. Bardzo dobry! Polecam.
Dobranoc.
pani monk
Jak to działa, że nienawidzę bałaganu i brudu w pomieszczeniach wspólnego użytku, tj kuchni i łazienki/toalety, ale w moim pokoju mam taki bałagan, że czasem się cieszę, że jest tak mały, bo inaczej mogłabym nie wypełznąć z ton papierów, kser, teczek, książek i kilogramów ubrań...Jak to działa? Mój pokój, moja sprawa. Ale to tak się kłóci z tym, że tak bardzo jestem na nie, jeśli chodzi o nieporządek/ nieczystość w innych pomieszczeniach..
Próbuję ogarnąć. Przyrzekam, że jest to pewnie 98 próba od początku tego roku.. Męczę się po ułożeniu kilku ubrań do szafy.. Pewnie dlatego, że nie jest to zwykłe powieszanie ubrań od szafy, a sprawdzanie, czy aby na pewno wszystkie tshirty i koszule wiszą w odpowiedniej kolejności. Albo po włożeniu jednej teczki do szafy. Bo sprawdzić muszę, czy każda jedna kartka w każdym segregatorze ma aby na pewno margines.. Nerwica natręctw co?
Może dam radę dzisiaj.
Próbuję ogarnąć. Przyrzekam, że jest to pewnie 98 próba od początku tego roku.. Męczę się po ułożeniu kilku ubrań do szafy.. Pewnie dlatego, że nie jest to zwykłe powieszanie ubrań od szafy, a sprawdzanie, czy aby na pewno wszystkie tshirty i koszule wiszą w odpowiedniej kolejności. Albo po włożeniu jednej teczki do szafy. Bo sprawdzić muszę, czy każda jedna kartka w każdym segregatorze ma aby na pewno margines.. Nerwica natręctw co?
Może dam radę dzisiaj.
piątek, 3 lutego 2012
garść przemyśleń
Życie bywa tak przewrotne. Jednego dnia marzysz marzenia, by później je spełnić. Zazdrościsz innym podróży, a później żyjesz przez 5 miesięcy w Niemczech i 10 miesięcy w Szwecji. Chcesz pracować, a nie studiować, a później dostajesz pracę wykładowcy, którą możesz pogodzić ze studiowaniem Jest się szaleńczo szczęśliwym z kimś, a później na własne życzenia wyrzeka się tego szczęścia. Mówisz, że bycie singlem jest świetne, a później zazdrościsz koleżance, że wymienia smsy z niedawno poznanym chłopakiem. Tak bardzo gardzisz ludźmi bez zainteresowań, a sam/a marnujesz godziny na fejsie lub łykasz kolejne odcinku serialu niczym tlen. Tak bardzo chcesz porządku, a wszędzie masz bałagan.
I zastanawiasz się, czy miłość zdarza się w życiu tylko raz. I czym jest szczęście?
środa, 1 lutego 2012
yeah!
A więc mam bdb-. Miałam 92% łącznie, bdb od 93%, ale panie nagięły granicę. :)
Ustny na 100%, wypracowanie na 100% (Really? Przez 3lata słyszałam z ust prowadzących, że wszystko byłoby ok, gdyby nie moje wypracowania - zawsze miałam za nie mało pkt, tzn mało - mniej niż za inne części egzaminu.), odsłuch na 100%. Leksyka i szukanie błędów marniej, zdecydowanie. Nie odszukałam 5 błędów (tak, tak, za 2tygodnie zaczynam wykładać, a praca lektora opiera się m.in. na poprawianiu błędów studentów..).
Jakby nie było - jestem przeszczęśliwa! Wiedziałam,że cześć leksykalno-gramatyczna poszła mi gorzej, ale jeśli chodzi o leksykę nie mam sobie nic do zarzucenia (tym bardziej, że i w tym roku postarały się o 'słówka, które na tym poziomie trzeba znać'). Ustny ('byłaś taka spokojna'! ja?? normalnie zestresowana na każdym ustnym egzaminie, jąkająca i dukająca) i wypracowanie na maksa, to duża niespodzianka. Bardzo miła niespodzianka.
Jestem taaaaaaak dumna sama z siebie.
Jutro ostatni. Będzie trudny (praktyczna nauka szwedzkiego - przekład artystyczny i techniczny - tak się chyba przedmiot ładnie nazywa, -w każdym razie chodzi i przekład i analizę przekładów, i cześć teoretyczno - historyczna..)
Czas zacząć się uczyć.
Subskrybuj:
Posty (Atom)