Dzielę się kotem i uciekam na dwuosobową parapetówkę z winem i serem i pizzą i oliwkami. Po szlachecku! Będą foty nowym Nikonem!! :-)
środa, 11 stycznia 2012
wtorek, 10 stycznia 2012
cider!
Żałuję bardzo, że Cydrownia w Wielkim Mieście zamknęła się, zanim J lub ja zdążyłyśmy przejść obok niej otwartej - fakt i J i ja przechłodziłyśmy obok niej - była jeszcze/ już zamknięta. Uchowałam sobie dwie puszku tego oto raju dla podniebienia! I piję właśnie jedną puszkę. Już kończę. Czemu w Polsce cydr jest tak mało popularny? Jest 100x lepszy od piwa z sokiem lub Reddsów. (Ja piję albo piwa pszeniczne albo żadne... Od jakiegoś czasu tak mam.. Samo mi nie smakuje, z sokiem też nie.)
piątek, 6 stycznia 2012
szczęście po raz drugi
będę ciocią. po raz drugi. przyszywaną. po raz pierwszy. k i b spodziewają się dziecka. planowana data przyjścia na świat: lipiec 2012. zdrówka życzę już teraz. cieszę się niezmiernie. trudno wyrazić słowami. to świetna wiadomość na początek roku. sama sobie życzę i skrycie liczę, że ich dziecko będzie naprawdę nazywać mnie ciocią a nie panią.
czwartek, 5 stycznia 2012
.
Na przełomie 2011/2012 udało mi się obejrzeć kilka dobrych, a może nawet świetnych filmów.
- Salę samobójców- poleciła mi koleżanka, zdziwiona, że nie słyszałam/ nie czytałam o filmie. Zapomniała i ona i ja sama, że przecież mnie wtedy w Polsce nie było i z tutejszą kulturą byłam przez jakiś czas na bakier. Już po obejrzeniu przeczytałam komentarze - skrajne- albo się podobał, albo nie, Mnie się podobał. Nowy, aktualny temat, nie tak bardzo o miłości.
- 50/50 - o tym filmie wspominała dziewczyna z podyplomowych. Bardzo dobry film!! Bardzo bardzo! O samotności, niezrozumienia, próbach - swojej wytrzymałości, przyjaźni, więzów rodzinnych.
- Erratum - film ten jeszcze przed polską oficjalną premierą wyświetlany był w ramach goeteborskiego festiwalu filmowego. Mimo chęci nie udało mi się zdobyć biletu. Obejrzałam teraz. Świetny polski dramat. Świetna gra Kota. Mini dialogi, ważne każde słowo, każdy gest, mina. Choć może wydać się nudny. Co kto lubi. Ja lubię!
- Czekając na sobotę - o tym filmie dowiedziałam się buszując po filmwebie. Polski, dokumentalny. O życiu na prowincji. Dość prawdziwy, bo pokazuje prawdziwe życiu kilku ludzi z kilku polskich wsi w okolicach Warszawy. O ludziach, których można poznać wszędzie. Jednak momentami przerażająco prawdziwy i najzwyczajniej w świecie smutny.
- Salę samobójców- poleciła mi koleżanka, zdziwiona, że nie słyszałam/ nie czytałam o filmie. Zapomniała i ona i ja sama, że przecież mnie wtedy w Polsce nie było i z tutejszą kulturą byłam przez jakiś czas na bakier. Już po obejrzeniu przeczytałam komentarze - skrajne- albo się podobał, albo nie, Mnie się podobał. Nowy, aktualny temat, nie tak bardzo o miłości.
- 50/50 - o tym filmie wspominała dziewczyna z podyplomowych. Bardzo dobry film!! Bardzo bardzo! O samotności, niezrozumienia, próbach - swojej wytrzymałości, przyjaźni, więzów rodzinnych.
- Erratum - film ten jeszcze przed polską oficjalną premierą wyświetlany był w ramach goeteborskiego festiwalu filmowego. Mimo chęci nie udało mi się zdobyć biletu. Obejrzałam teraz. Świetny polski dramat. Świetna gra Kota. Mini dialogi, ważne każde słowo, każdy gest, mina. Choć może wydać się nudny. Co kto lubi. Ja lubię!
- Czekając na sobotę - o tym filmie dowiedziałam się buszując po filmwebie. Polski, dokumentalny. O życiu na prowincji. Dość prawdziwy, bo pokazuje prawdziwe życiu kilku ludzi z kilku polskich wsi w okolicach Warszawy. O ludziach, których można poznać wszędzie. Jednak momentami przerażająco prawdziwy i najzwyczajniej w świecie smutny.
poniedziałek, 2 stycznia 2012
...
Panika na początku roku nie jest wskazana, więc nie panikuję, ale delikatnie się denerwuję, stresuję i irytuję moją pracą mgr. Pełna weny, optymizmu i dobrych myśli zajęłam się dziś po raz milionowy milionową wersją wciąż pierwszego rozdziału i hm.. dużo mam do zrobienia. Ale wszystko jest do zrobienia. Cel: nie poddawać się i odesłać poprawioną wersję do niedzieli.
niedziela, 1 stycznia 2012
2o12
Już 2012. Patrząc wstecz na 2011, stwierdzam, że był to dobry rok.
Pół roku spędzone w Szwecji - poznałam na nowo, co to znaczy być lubianą, szanowaną, kochaną? Brzmi bardzo poważnie, ale może właśnie tak? Na pewno dostałam najpiękniejszy list miłosno-wyznaniowy w życiu. Szczery i na tamtą chwilę prawdziwy.
Urodziła się J- chwilowo oczko w głowie rodziny - rodzice szaleją z dumy, że zostali dziadkami.
Rok pochopnych, odważnych decyzji pt podyplomowe studia kształcenia tłumaczy języka niemieckiego.
Rok pełen pięknych, niezapomnianych chwil w Szwecji, ale też drugie półrocze jakby pełne smutku, problemów innych, samotności..
Pół roku spędzone w Szwecji - poznałam na nowo, co to znaczy być lubianą, szanowaną, kochaną? Brzmi bardzo poważnie, ale może właśnie tak? Na pewno dostałam najpiękniejszy list miłosno-wyznaniowy w życiu. Szczery i na tamtą chwilę prawdziwy.
Urodziła się J- chwilowo oczko w głowie rodziny - rodzice szaleją z dumy, że zostali dziadkami.
Rok pochopnych, odważnych decyzji pt podyplomowe studia kształcenia tłumaczy języka niemieckiego.
Rok pełen pięknych, niezapomnianych chwil w Szwecji, ale też drugie półrocze jakby pełne smutku, problemów innych, samotności..
Subskrybuj:
Posty (Atom)